niedziela, 25 stycznia 2015

Koktajle - o każdej porze dnia i nocy!

Koktajle, posiadają wiele plusów, minusów jak na razie nie zauważyłam :p


Robi się je szybko
Można mieszać wszystko ze wszystkim
Mogą zastąpić śniadanie
Idealne na drugie śniadanie
Mają dużo witamin
Jako porcja żywych kultur bakterii w czasie kuracji antybiotykowej
1 z 5 porcji owoców dziennie
i wiele wiele innych :)

Ja lubię koktajle na bazie jogurtu/kefiru, podstawowym owocem jest banan (w lato preferuje truskawki :p), reszta to już wodza fantazji - i to właśnie lubię, ilość kombinacji jest nieograniczona!

Mam dla was kilka propozycji, niektóre mogą wydawać się niezjadliwe, a jednak smakują :)
Jak się je robi? Kiedyś napisałam mojej przyjaciółce tak: "Wrzucasz wszystko, robisz bzzzzz i gotowe", wydaje się proste? Dokładnie takie jest, wystarczy wszystkie składniki wrzucić do kubka/szklanki, użyć blendera, nacisnąć przycisk, poczekać aż wszystko się połączy i tyle :)
Zapraszam na kilka moich propozycji, może one zapoczątkują wasze fantazje koktajlowe i każdego dnia będziecie wypijać szklankę pełną dobroci :)


Koktajl bananowy z pomarańczą (mój ulubiony:D)
  • 250 ml jogurtu naturalnego
  • 100 ml kefiru
  • pół banana
  • sok z jednej pomarańczy



Koktajl bananowo-kawowy
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 200 ml kefiru
  • 1 banan
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej lub cappuccino



Koktajl bananowy z czekoladą
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 150 ml kefiru
  • 4-5 kostek gorzkiej czekolady



Koktajl bananowy z czekoladą i otrębami (idealny na śniadanie)
  • 300 ml jogurtu naturalnego
  • 200 ml kefiru
  • 1 lub 1,5 banan
  • 5 kostek gorzkiej czekolady
  • 3 łyżki otrębów



Koktajl bananowy z kokosem
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 300 ml kefiru
  • 2-3 łyżeczki wiórków kokosowych


A wy? Macie jakieś ulubione koktajle? :)

wtorek, 6 stycznia 2015

Wow! To już 2 lata :)

Jak ten czas szybko mija... już 2 lata piszę dla was! Czy to dużo/mało? Ciężko stwierdzić... jedno wiem, w tym roku się działo :D

Pierwszą rzeczą była oczywiście "przeprowadzka" na blogspota, moim zdanie był to bardzo dobry krok. Mam nadzieję, że wam też się tu bardziej podoba :)

Przez 2 lata przeczytaliście 142 wpisów (w tym 52 na nowej domenie), odwiedziliście mnie 323 840 razy i zostawiliście 283 komentarze. 
Może nie są to jakieś wielkie liczby, ale wiem, że czytacie, pieczecie z moich przepisów i to mnie cieszy! Oby tak dalej :)

Co jeszcze działo się w tym roku?
Wraz z kilkoma śląskimi blogerkami wydałyśmy pierwszy numer magazynu Maszkety, do teraz wydałyśmy już 3 numery w których mogliście znaleźć moje przepisy, ale przede wszystkim artykuły o blogerkach. Szykujemy już dla was kolejne numery :)

W tym roku poszerzyłam też swoją kolekcję książek kucharskich, jak również swoją wiedzę na temat pieczenia, przybyło mi również kilka form/foremek itp. które powoli nie mieszczą się w szafkach :p Myślę też, że poprawiłam się co do zdjęć, może nie są one na jakimś wysokim poziomie, ale na pewno lepsze niż na początku mojego blogowania, oczywiście tą wiedzę też poszerzam i próbuje robić to coraz lepiej. 

Chciała bym też podziękować osobą, które pomagały, wpierały mnie w tym co robię. Czasami nie było łatwo, ale wiem, że mogę na was zawsze liczyć. DZIĘKUJĘ!

Co dalej? Oczywiście dalej będę prowadzić bloga, jest to coś co sprawia mi przyjemność, czasami niestety wszystko na około zjada mój czas i po prostu fizycznie nie ma jak czegoś zrobić nawet jak bym chciała, ale próbuję i nie dam się złemu "zjadaczowi" :p

Mam nadzieję, że wy dalej będziecie ze mną, że będziecie mnie odwiedzać i korzystać z przepisów!

Pozdrawiam i do usłyszenia :)





niedziela, 4 stycznia 2015

Babka z orzechami i czekoladą - idealna do popołudniowej kawy!

Jeżeli myślę o babkach, od razu przypomina mi się dzieciństwo. Pamiętam, że babka robiona przez moją mamę, była najlepsza :) Często mieliśmy ją w niedzielę do kawy lub gdy przychodzili znajomi. Zawsze pomagałam mojej mamie w robieniu, oczywiście podjadałam wszystko co się dało :p
Oczywiście mamie babki zawsze wychodziły, wyrośnięte, odpowiednio wilgotne... Pycha!
Dzisiaj mam dla was babkę z orzechami i czekoladą, idealną na taką pogodę jak teraz, do ciepłej herbaty, kawy. Robi się ją dosyć szybko, jak chyba każdą babkę, jest wilgotna, no i naprawdę smaczna!

Babka z orzechami i czekoladą



  • 200 g mąki pszennej
  • 180 g orzechów (możecie pomieszać jakie lubicie, u mnie były to przede wszystkim włosie i odrobina ziemnych)
  • 250 g masła lub margaryny
  • 4 jajka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 140 g cukru
Masło utrzeć na puch. Dodać cukier, dobrze wymiksować. Następnie dodawać po kolei jajka, każde miksować ok. pół minuty. Orzechy i czekoladę  posiekać (za pomocą noża lub w malakserze). Do masy dodać mąkę i proszek do pieczenia, wszystko zmiksować do momentu połączenia się składników. Dodać orzechy i czekoladę - dobrze wymieszać. Masę przełożyć do formy (najlepiej keksówka), piec w temp. 180 ºC przez ok 50 minut. Najlepiej sprawdzić patyczkiem, jeżeli suchy - babka gotowa. Gotową babkę posypać cukrem pudrem i można podawać!







    




sobota, 20 grudnia 2014

Siemieniotka - tradycyjna śląska zupa na wigilię

Siemieniotka, dla większości z was pewnie nieznana, u mnie w domu jest na wigilijnym stole od zawsze!
Od dopiero 2 lat jem ją, kiedyś jakoś nie przypadała mi do gustu, ale na szczęście teraz już jem aż się uszy trzęsą :)
Siemieniotka jest to mleczna zupa na bazie konopi, podaje się ją z kaszą gryczaną i cukrem.

Zastanawia mnie zawsze, czy jest ktoś jeszcze kto jada właśnie taką zupę w wigilię, może ktoś z was?


Siemieniotka



  • 1 kg nasion konopi
  • 2 litry mleka 3,2%
  • 50 g kaszy jaglanej
  • 1 l przegotowanej wody
  • 250 g kaszy gryczanej
  • cukier


Nasiona konopi przekładamy do garnka, zalewamy wodą. Nasiona zagotowujemy,odcedzamy i ponownie zalewamy wodą. Gotujemy tak długo, aż wszystkie popękają. (ok. 1 h, w szybkowarach trwa to krócej). Nasiona partiami miksujemy z odrobiną mleka w malakserze lub blenderem.
Rozdrobnione nasiona przekładamy na sito z bardzo małymi otworami! Nasiona “płuczemy” mlekiem, aż wydobędziemy z nich biały środek. Na końcu, możemy lekko przepłukać je wodą. Powstałą zupę zagotowujemy, dodajemy kaszę jaglaną. Gdy kasza będzie już miękka, całą zupę blendujemy. (Dzięki kaszy, zupa będzie gęstsza)
Gotujemy kaszę gryczaną według wskazówek na opakowaniu.
Potrawę podajemy razem z cukrem i kaszą gryczaną.

I gotowe, kto nie próbował niech spróbuje, może zagości na waszym wigilijnym stole już na stałe :)






Przepis na Siemieniotke znalazł się w specjalnym świątecznym numerze magazynu Maszkety!
Serdecznie zapraszam!


niedziela, 14 grudnia 2014

Pieczenie i lukrowanie pierników.

Jak tam wasze ciasto na pierniki? Nie zapomnieliście o nim? Ja na szczęście nie, wczoraj upiekłam już ostatnią partię :) Dodatkowo lukrowałam, ozdabiałam, trochę roboty było :D
Ja dla mnie właśnie taki dzień, gdzie piekę z mamą pierniki, potem je lukrujemy, to znak że za niedługo święta! A jak tam wasze przygotowania do świąt? Zaczęliście już czy wszystko jeszcze przed wami?





Wypiekanie pierników według przepisu mojej babci

  • ciasto przygotowane wcześniej - przepis na ciasto -> tu
  • wykrawaczki różnego rodzaju, kształtu
  • odrobina mąki do podsypania

Ciasto rozwałkowujemy na około 1 cm grubości. Wykrawamy różne kształty, przekładamy na blachę i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 ºC, przez 10-15 min. Pierniki wyciągamy i odstawiamy do ostudzenia. 



Lukrowanie, ozdabianie:


   Lukier królewski (z białka)



  • 1 białko
  • cukier puder
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
Białko ubijamy, zanim będzie sztywne, wsypujemy ok. 150 g cukru i miksujemy, aż cukier się rozpuści. Dodajemy sok z cytryny, miksujemy dalej, jeżeli lukier nie będziesz jeszcze sztywny, dodajemy cukier puder. I tak robimy, aż lukier będzie się sam trzymał na łopatkach miksera. 


  Czekolada



  • czekolada gorzka, mleczna, biała
Z czekoladą nie ma nic skomplikowanego :) roztapiamy ją w kąpieli wodnej.

Do tego jeszcze różnego rodzaju posypki cukrowe, ozdoby, orzechy - wszystko co nadaje się do ozdoby :) 

No i można ozdabiać. Jeżeli chcecie, możecie lukier zafarbować za pomocą barwników spożywczych. Gotowe! Wystarczy jeszcze trochę fantazji i OZDABIAMY!








wtorek, 2 grudnia 2014

Pierniki mojej babci - przepis na ciasto

Uwielbiam święta, to przygotowanie, pieczenie pierników, zimno, śnieg na dworze, wieczory spędzone z rodziną, hektolitry herbaty, dobre filmy... Oh jeszcze tylko trochę i się zacznie :)
Ja najczęściej zaczynam, robiąc ciasto na pierniki które musi trochę leżakować. Przepis jest mojej babci, zapisany ręcznie na kartkach (co teraz w dobie internetu, laptopów itp. jest mało spotykane). Pierniki po upieczeniu są miękkie w środku a na zewnątrz chrupiące, są po prostu pyszne!
Według przepisu muszą leżakować 2 tygodnie, u mnie trwa to czasami dłużej czasami krócej :)

Pierniki mojej babci

  • 1,2 kg cukru
  • 1,5 szklanki mleka
  • 500 g miodu
  • 50 g smalcu
  • 300 g margaryny
  • 6 jajek
  • 3 kg mąki
  • 1 opakowanie kakao
  • 100 g przyprawy korzennej
  • 8 łyżeczek amoniaku
Cukier razem z mlekiem zagotować w garnku, gotować na małym ogniu aż lekko zgęstnieje. Zdjąć z pieca, dodać margarynę i smalec, mieszać aż wszystko się rozpuści. Odstawić do wystudzenia.
Do dużej miski dać resztę składników, wlać syrop (może być trochę ciepły, ale ni za bardzo, żeby jajka się nie ścięły). No i trzeba wszystko dokładnie wyrobić, potrzeba do tego silnych rąk, ale myślę, że kobiety są silne! jeżeli nie, to możecie poprosić męża/chłopaka/sąsiada pewnie wam pomogą :p
Ciasto odstawiamy na 2 tygodnie w chłodne miejsce , ważne, żeby przykryć ciasto bawełnianą ścierką.
Po 2 tygodniach ciasto jeszcze raz dobrze wyrobić i można wałkować, a potem powycinać pierniczki.
Co do pieczenia, dokładnie wam napisze jeszcze, jak już będzie czas!

Pozdrawiam i miłego wyrabiania!




Jeszcze mała uwaga co do przyprawy korzennej, jeżeli macie domowej roboty - super, jeżeli nie i kupujecie w marketach, zwróćcie uwagę co tak naprawdę jest w torebce, lepiej kupić te które są nieco droższe, ale zawierają mniej mąki. Najlepsze są te z napisem "Przyprawa Korzenna"(często są one do grzanego wina i piernika), nie tzw. Przyprawy do piernika, wczoraj doszłyśmy do tego wniosku z mamą, czując zapach i czytając zawartość jednych i drugich - jest różnica!

niedziela, 16 listopada 2014

Babeczki czekoladowo-kawowe z kremem, z pewnością nie dla dzieci :)

Sobotnie pieczenie. Uwielbiam takie soboty, gdzie mogę sobie coś upiec, nie śpieszę się nigdzie, wszystko mogę dokładnie zrobić, przemyśleć, siedzieć w kuchni do upadłego. Następnie, gdy wszystko już posprzątane, wypieki wyszły tak jak miały, usiąść sobie i czuć się zmęczonym, ale jednocześnie zrelaksowanym... cudowne!
Dodatkowo, jeżeli wieczorem spotka się ze starymi znajomymi, którzy mówią, że brakowało im moich wypieków - błogie uczucie :) Po tygodniu nauki, zabiegania, braku czasu... to naprawdę miłe!

A co w tą sobotę wyszło z mojej kuchni? 
Babeczki czekoladowo-kawowe z "małą" ilością alkoholu :p
Nie dość, że wyglądają, to naprawdę smakują!


Babeczki czekoladowo-kawowe z kremem
Przepis na same babeczki, z małymi zmianami, jest od CupcakeJemma

(z przepisu wyszło mi 36 babeczek)
  • 350 g mąki pszennej
  • 250 g cukru pudru (w oryginale 370 g)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 60 g kakao
  • 90 g drobno posiekanej gorzkiej czekolady (w oryginale 150 g)
  • 3 jajka
  • 240 ml zimnej kawy
  • 240 ml jogurtu naturalnego
  • 425 ml oleju (u mnie rzepakowy)
Krem:
  • 300 ml śmietany 36%
  • 250 g serka mascarpone
  • 1 łyżka cukru pudru
  • adwokat
  • 2 łyżki cappuccino instant
  • 60 g roztopionej gorzkiej czekolady
Dodatkowo:
  • adwokat
Babeczki: suche składniki: mąka, cukier puder, proszek do pieczenia, kakao przesiać do miski, dodać posiekaną czekoladę. Wszystko dobrze wymieszać.
Mokre składniki: jajka, olej, kawa, jogurt wymieszać dobrze w innej misce.
Suche składniki wsypujemy do mokrych i dobrze mieszamy, ale też nie za długo.
Ciasto przekładamy do formy wyłożonej papilotkami, ok. 2/3 wysokości papilotki.
Babeczki pieczemy 25 minut w temp. 160 ºC, gdy babeczki będą już gotowe, wyciągnąć je i odstawić do wystudzenia. 

Krem: śmietanę ubić, pod koniec dodać ser mascarpone i wszystko dobrze razem zmiksować. Dodać cukier, cappuccino, czekoladę, adwokat według uznania. Wszystko dobrze zmiksować, jeżeli chcecie możecie dodać więcej czekolady, cappuccino albo adwokatu, to już według uznania.

Jeżeli babeczki już wystygły. Potrzebujecie strzykawkę lub worek cukierniczy z cienką tylką. Ja używałam strzykawki, lepiej można panować nad adwokatem :p

Strzykawkę lub worek cukierniczy napełniamy adwokatem i nakłuwamy babeczki do góry, wlewając trochę adwokatu :) 
Krem przełożyć do worka cukierniczego z tylką w kształcie gwiazdy i udekorować babeczki.
Gotowe babeczki przechowywać w lodówce.

I tyle, babeczki gotowe!

Naprawdę warto spróbować :)

Smacznego!