wtorek, 15 lipca 2014

Motywacja dla każdego!

W biegu obozwym i po ostatnich komentarzach co do bloga, stwierdziłam, że może przyda się Wam trochę motywacji :)

(Wydaje się długie, ale po przeczytaniu naprawdę poczujecie się inaczej :D )


żródło: google - grafika

Dla mnie motywacją są Wasze słowa, Wasze komentarze, wiadomości, które dostaję. Gdy piszecie, że ciasto, które zrobiliście jest pyszne i to właśnie z mojego przepisu, czuję i wiem, że zrobiłam coś dobrego i dotarło to do kogoś. Samo to, że mnie odwiedzacie, to też jest motywujące, wiem, że to co napisałam zostało przez kogoś przeczytane. Nie wiem z jakim skutkiem, ale mam nadzieję, że pozytywnym.
Za to chciałam Wam podziękować, za to, że jesteście :)

No to teraz do motywacji, jedna z czytelniczek bloga, powiedziała mi kiedyś, że ona to ogląda tego bloga i zawsze chce coś upiec, ale jakoś do tego nie dochodzi.
Też jesteś często w takiej sytuacji? Nie musisz czytać koniecznie mojego bloga, ale czytając blogi innych, mówisz: "nie, bo mi nie wyjdzie", "nie mam takiej formy do pieczenia" itp.
Jeżeli jesteś  jedną z tych osób, powiedz sobie, że możesz to zrobić. Gotowanie jest dla każdego, kuchnia nie gryzie, a w niej znajduje się dużo nieodkrytych skarbów.

Zdanie "nie mam takiej formy" - ale masz inną, może nawet i lepszą. W przepisie podano tortownicę o 28 cm średnicy, a ty masz tylko taką 26 cm. Nie martw się tym, ciasto wyjdzie po prostu wyższe, może nie będzie tak idealne jak na zdjęciu, ale kto powiedział, że takie musi być.

Wcale nie potrzebujesz super przyrządów, specjalnych worków cukierniczych, (chociaż są bardzo przydatne :p), tylek do kremów, czy silikonowej szpatułki. Tak, to wszystko pomaga, ułatwia gotowanie, ale nie jest niezbędne. Wszystko można czymś zastąpić, na początku starczy zwykła łyżka, a krem można nałożyć bardzo artystycznie, bez żadnych worków czy tylek.

Pamiętajcie, ciasto nie musi wyglądać tak samo jak te na zdjęciu, dodajcie mu własnego charakteru, możecie przez nie pokazać, jacy jesteście.


"Nie mam tych składników, a i tak nie wyjdzie" - poszukaj w kuchni, może niezbyt często tam przebywasz i nie wiesz, że cynamon leży w szafce, a mąka to to takie białe, którego rzadko używasz :)

Jeżeli naprawdę nie masz składników, do tego akurat ciasta, poczytaj komentarze innych, często piszą tam o zamiennikach. Jak już naprawdę wszystko jest potrzebne w tym cieście, a Ty akurat nie masz tego jednego składnika, poszukaj innego przepisu. Szukaj ich pod względem: co mam w kuchni.

Ostateczna wersja, gdy nie masz mąki, jajek lub innych podstawowych rzeczy, są 2 opcje: iść do sklepu, albo do sąsiadki :D

Nie bójcie się pieczenia/gotowania. Jak mówiłam kuchnia nie gryzie, wręcz przeciwnie, chce być używana. No bo kto widział, żeby kuchnia stała taka nieużywana?
Mieszkacie z rodziną? Mamą, tatą? Super! To znaczy, że jeszcze nie wiesz, co kryje Twoja kuchnia. Spytaj mamy, ona będzie wiedzieć, co masz, a czego nie. Może zaproś wszystkich do wspólnego gotowania? Dzięki temu pobędziecie razem i porozmawiacie. To czasami trudne, gdy każdy jest zabiegany, chodzi do pracy/szkoły.

Jeszcze jedno, obiecuję, że ostatnie. Często słyszę, jeżeli przynoszę ciasto na spotkanie lub inne tego typu rzeczy: "Jejku, ile ty to musiałaś robić", "jakie to jest pracochłonne, brawo dla Ciebie". Widzę, że dużo osób tak myśli, nie mówię, torty z figurkami, w stylu angielskim zajmują trochę czasu, ale zwykłe ciasta?
Mylicie się! Jeżeli piszę, że ciasto musi siedzieć w piekarniku godzinę - no i co z tego? Można przy okazji posprzątać kuchnię, pokój. Porozmawiać z rodziną, zadzwonić do koleżanki. Jest wiele rzeczy, które można w tym czasie zrobić.

Kończąc, nie bójcie się tego, że Wam nie wyjdzie, najlepsi też tak zaczynali. Przede wszystkim, nie bójcie się swojej kuchni, tam naprawdę nie jest tak źle. Ciasto nieładnie wygląda? Boisz się, co inni powiedzą? No i co z tego, powiedz, że tak ma być, że to nowy styl w gastronomii.

Przeczytaliście wszystko? Brawo! Jestem dumna, teraz weź i idź do kuchni, dowiedz się na początku, gdzie ona się znajduje, no i do dzieła, to nie takie trudne! :)









piątek, 4 lipca 2014

Letnia tarta z jagodami!

Za oknem znowu słońce, truskawki się kończą, za to zaczynają się maliny i jagody!
Mój ulubiony sezon jeśli chodzi o owoce, uwielbiam te małe cudeńka, które mają w sobie tyle dobrego.

Tarta, idealna na lato, można na nią dać co się chce, ile się chce :) no i dodatkowo - zawsze wyjdzie!
Ja mam dzisiaj dla was propozycję tarty z jagodami i (prawie) lekkim kremem. Dobrze się prezentuje, więc jeżeli spodziewacie się gości, będzie idealna.

Letnia tarta z jagodami

spód (na formę o średnicy 26 cm):

  • 150 g mąki
  • 100 g zimnego masła
  • 50 g cukru
  • 1 żółtko 
masa jogurtowo-serowa

  • 400 g jogurtu greckiego
  • 250 g serka Mascarpone
  • sok z połowy cytryny
  • cukier do smaku
dodatkowo

  • 400 g jagód
Masło na spód pokroić w drobną kostkę. Wszystkie składniki dobrze mieszamy, aż do ich połączenia. Ciasto odstawiamy do lodówki na 30 minut. Piekarnik nagrzewamy do 180 ºC. Tortownicę o średnicy 26 cm, wykładamy papierem (tylko dół). Ciasto wyciągamy z lodówki i rozwałkowujemy, tak aby było większe niż spód naszej blachy. Ciasto przekładamy do formy, dobrze dopasowujemy. Ciasto można obciążyć za pomocą ryżu lub kaszy, najpierw na ciasto dać folię aluminiową lub papier do pieczenia, a potem wysypać. Dzięki temu brzegi ciasta nam nie opadną i ciasto nie będzie się podnosić. Pieczemy ok. 20 minut. Pod koniec można ściągnąć kasze i przyrumienić trochę ciasto. Po upieczeniu wyciągamy i odstawiamy do wystudzenia.
Masa - serek mascarpone ubijamy, dodajemy jogurt, sok z cytryny i cukier według uznania, miksujemy aż do uzyskania jednolitej masy. 
Masę przekładamy na wystudzone ciasto. Na sam koniec wysypujemy jagody. Gotowe ciasto wstawiamy na godzinę do lodówki i możemy podawać!













Magazyn Maszkety!

Możecie zobaczyć na blogu małe zmiany, na prawym pasku jest ikonka magazynu Maszkety. Klikając w nią, możecie wejść na stronę magazynu i znaleźć się w świecie w którym pozostaniecie na dłużej, gwarantuje wam to.
Jeżeli jeszcze nie wiecie, magazyn Maszkety, jest to magazyn śląskiej blogosfery w którym znajdziecie dużo przepisów na tradycyjne śląskie potrawy, jak i nowe, które nie koniecznie kojarzą się ze Śląskiem. Znajdziecie co nieco o podróżach, o tym co dzieje się na Śląsku. Możecie też przeczytać o pasjach blogerek, szczególnie o Ani z bloga NaMiotle, ten artykuł miałam zaszczyt pisać, więc ZAPRASZAM!

http://magazynmaszkety.pl/

Zapraszam także na naszego fanpage jak i instagrama!


czwartek, 26 czerwca 2014

Ciastka dla wielbicieli herbaty i PREMEIRA

 -Masz ochotę na herbatę?
     - Nie, pragnę pieśni, muzyki. Pragnę miłości i piękna.                                                                      - Naprawdę nie chcesz herbaty?
                                                                                                            Woody Allen
Dzisiaj coś dla miłośników herbaty i nie tylko, tych którzy kochają ciasta też zapraszam! Na pomysł zrobienia takich ciastek wpadłam, przeglądając jakieś zdjęcia blogowe. Tam własnie były ciastka w kształcie torebek herbaty. No jak torebki do herbaty, to w środku też musi być herbata, ja wybrałam Earl Grey bo jest bardzo aromatyczna. 
Wycinanie ciastek jest dosyć pracochłonne, ale za to efekty są boskie!
Kruche ciastka z herbatą Earl Grey
  • 200 g miękkiego masła
  • 2 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżeczki herbaty Earl Grey
dodatkowo
  • tabliczka czekolady (według uznania ja miałam akurat białą w domu)
Herbatę rozcieramy w moździerzu na pył. Wszystkie składniki, razem z herbatą, mieszamy w misce. Dobrze ugniatamy. Ciasto odstawić na 30 minut do lodówki. W tym czasie można zrobić sobie szablon do wycinania ciastek. Potrzebujecie do tego kawałek kartonu/tektury i torebkę herbaty. Torebkę odrysowujemy i wycinamy. 
Gdy ciasto już się schłodzi. Wziąć część, rozwałkować na grubość ok. 1-1,5 cm. Za pomocą szablonu powycinać ciastka, przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, przed włożeniem w ciastkach na górze zrobić dziurki na sznureczek za pomocą wykałaczki. Ciastka piec w temp. 180 ºC przez ok. 10-15 minut, aż do przyrumienienia się. I tak aż do skończenia się nam ciasta :)
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Wystudzone ciastka zanurzamy w czekoladzie, ale tylko końcówkę, na mniej więcej 3 cm. Takie ciastka kładziemy na papierze do pieczenia, odstawiamy w chłodne miejsce (najlepiej do lodówki), czekamy aż czekolada zastygnie. Na sam koniec możecie zrobić sznureczki z karteczką i przewlec je przez wcześniej zrobione dziurki w ciastkach. No i gotowe! Ciastka idealnie nadają się na prezent lub do kawy/herbaty.













Pytacie się pewnie o co chodzi z tą premierą. Już wam mówię, otóż: śląska blogosfera (w tym ja), wydaje Magazyn kulinarny (i nie tylko) "Maszkety". Szykujemy dla was naprawdę sporą dawkę pysznych przepisów, dowiecie się nieco o podróżach i o parzeniu kawy. Będzie naprawdę ciekawie.  Polecam!
Premiera już za kilka dni! Ja czekam z niecierpliwością.
Jeżeli chcecie być na bieżąco, zapraszam na nasz fanpage, naprawdę warto

Tak wygląda okładka naszego pierwszego magazynu:


sobota, 21 czerwca 2014

Muffiny z twarogiem i jagodami.

Muffiny, robi je się szybko, są dobre, idealne na drugie śniadanie lub przekąskę w ciągu dnia.
Potrzeba tylko kilka składników, które raczej każdy ma w domu, dodatki - według uznania, słone, słodkie, jakie chcecie. 
Dzisiaj mam dla was muffiny z jagodami, są pyszne! Dawno takich nie jadłam! 


Muffiny z twarogiem i jagodami
mi wyszło ok. 18 muffinek
ciasto:
  • 3 szklanki mąki żytniej
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 4 łyżki cukru
  • 1 szklanka kefiru/maślanki
  • 1/2 szklanki jogurtu naturalnego
  • 2/3 szklanki oleju 
  • skórka otarta z połowy cytryny
nadzienie:
  • 200 g twarogu naturalnego
  • cukier do smaku
  • łyżka soku z cytryny
dodatkowo:
  • 300 g jagód
Piekarnik nagrzewamy na temp. 170 ºC. 
Składniki na nadzienie mieszamy, dodajemy cukru według uznania. 
Na ciasto, suche składniki: mąka, proszek do pieczenia, cukier mieszamy razem. W osobnej misce mieszamy mokre składniki, jajka, olej, kefir, jogurt, skórka z cytryny. Zawartość misek mieszamy aż do połączenia składników, nie dłużej. Do przygotowanych wcześniej formy, wyłożonej papilotkami, dajemy po łyżce ciasta. Następnie dajemy ser, nie za dużo, ok. łyżeczki. Następnie "przykrywamy" wszystko łyżką ciasta. Na sam koniec, na samą górę dajemy jagody. Wkładamy do piekarnika na ok. 30 minut, aż do ładnego przyrumienienia.
Przed podaniem możemy posypać cukrem pudrem. I gotowe! 
Może przepis wygląda na straszny, długi i skomplikowany, ale taki nie jest. Muffiny robi się szybko i nieskomplikowanie : )

To jak? Wypróbujecie?




















środa, 11 czerwca 2014

Sernik jogrutowy na zimno z truskawkami i miętowym cukrem!

Sezon truskawkowy w pełni :D Dżemy narobione, kompoty w słoikach. Teraz trzeba wymyślać co dalej z truskawkami. Robię lody, koktajle. Dzisiaj wymyśliłam, że zrobię mini sernik, jednodniowy dla 4 os.
Sernik jogurtowy z ciasteczkowym spodem i truskawkami na górze posypany cukrem miętowym.
Co ważne robi się go bardzo szybko, więc możecie zrobić go rano i po południu będzie idealny!


Sernik jogurtowy z truskawkami na zimno, posypany cukrem miętowym

spód:

  •  40 g herbatników
  • 30 g otrębów owsianych lub pszennych
  • 2 łyżki masła
masa twarogowo-jogurtowa

  • 300 g twarogu
  • 300 ml jogurtu naturalnego
  • 2 - 3 łyżki cukru
  • ziarna z połowy laski wanilii
  • skórka z połowy cytryny
  • 1,5 łyżki żelatyny
  • gorąca woda
dodatkowo

  • garść truskawek
  • kilka listków mięty
cukier miętowy według Jamiego Olivera :)

  • garść liści mięty
  • cukier 
Żelatynę rozpuszczamy w około 5 łyżkach wody.
Herbatniki razem z otrębami zgniatamy w moździerzu. Masło roztapiamy. Wlewamy do herbatników i dobrze mieszamy, aby masło pokryło większość okruszków.

Twaróg dodajemy do miski, wlewamy jogurt. Za pomocą blendera wszystko dobrze miksujemy, dzięki czemu twaróg dobrze się zmieli. Dodajemy cukier, ziarna wanilii i skórkę z cytryny. Wszystko dobrze mieszamy. Można dodać więcej/mniej cukru zależy od waszych smaków :)
Do masy serowej wlewamy dobrze rozpuszczoną żelatynę i dobrze mieszamy.

Do zrobienia sernika potrzebujemy krąg do ciasta. Taki aby można było regulować wielkość. Ja miałam średnicę 16 cm.
Krąg dajemy na blachę lub coś co będzie proste. Na sam spód wsypujemy masę z herbatnikami. Wyrównujemy.
Masę serową wlewamy powoli do kręgu.
Na sam koniec kroimy truskawki na pół i dekorujemy górę sernika.
Sernik wstawiamy do lodówki na minimum 2h, lepiej by posiedział trochę dłużej :)

Cukier miętowy - do moździerza dajemy garść listków mięty i 2 łyżki cukru. Wszystko dobrze ucieramy. Stopniowo dodając cukru jeżeli będzie cała masa za mokra.

Przed samym podaniem dekorujemy sernik miętą i jeżeli ktoś chce można posypać cukrem miętowym który dodaje ciekawego smaku.

Smacznego!

















poniedziałek, 9 czerwca 2014

Smoothie - idealne orzeźwienie w upalny dzień!

Smoothie - orzeźwiający napój ze zmiksowanych owoców. Często z lodem lub jogurtem. Można miksować każde owoce,mieszać je jak się chce i z czym się chce. Jest to jeden z szybszych deserów, które można zrobić.
Najlepsze w ciepły, słoneczny dzień!!
Ja uwielbiam te tradycyjne, truskawkowe, czasami gdy nie ma truskawek, piję bananowe. Lubię też różnego rodzaju kombinacje owocowe!

Dzisiaj mam dla Was kilka propozycji,  dla każdego, małego i dużego :D

Z jogurtem - przepis podstawowy (na jedną porcję):

  • 300-400 ml jogurtu naturalnego
  • szklanka owoców
  • miód/ cukier do smaku
Owoce razem z jogurtem miksujemy za pomocą blendera. Najlepiej smakuje schłodzone, można owoce wcześniej zamrozić lub użyć naprawdę zimnego jogurtu.
I to wszystko, dla tych, którzy nie wierzą, spróbujcie, naprawdę warto. Robi się szybko, smakuje i co dla niektórych jest ważne - nie zawiera dużej ilości kalorii! :)


wersja z truskawkami:


wersja z bananem i odrobiną czekolady:


 wersja z bananem i miętą:

Teraz wersja bez jogurtu, z lodem:
  • szklanka kostek lodu
  • szklanka owoców
  • pół szklanki wody
Wszystko zmiksować, aż lód się pokruszy - gotowe!


wersja z melonem i mango:

Serdecznie polecam Wam takie koktajle! Są zdrowe i naprawdę dobre. Idealne dla dzieci, które nie przepadają za owocami lub nie lubią ich często jeść, to dobra odmiana :D
Spróbujecie?

środa, 4 czerwca 2014

Duże muffiny czekoladowo-bananowe, idealne na coś w międzyczasie.

Muffiny - duże, sycące idealne na drugie śniadanie lub podwieczorek, może i nawet na śniadanie się nadadzą :D
Ja muffiny robiłam na sesję, ponieważ szły do studia fotograficznego, gdzie dzieci z kółka robiły im zdjęcia :)
Miło było, gdy widziało się, swoje muffiny w roli modelek :D

No a teraz do przepisu

Muffiny czekoladowo-bananowe (7 sztuk)
inspiracja - tutaj


  • 1 szklanka mąki żytniej
  • łyżka płatków owsianych
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1 dojrzały banan
  • mniej niż 1/3 szklanki oleju
  • 1 jajko
  • kilka kostek czekolady, ok. 8 kostek
Mąkę, proszek do pieczenia, płatki owsiane, cukier - mieszamy w jednej misce. Wszystkie mokre składniki, tzn. jajko, olej, mleko, rozgnieciony banan wymieszać w osobnej misce. Zawartości obydwóch misek połączyć, dodać pokrojoną czekoladę. Mieszać aż do połączenia się składników, nie dłużej. Do formy na muffiny włożyć papilotki lub kawałek papieru do pieczenia. Wypełnić foremki do brzegu ciastem. Muffiny dosyć rosną więc będą duże : ) Mi wyszło 7 muffin. Muffiny pieczemy ok. 25 min w temp. 200 ºC.
No i gotowe! Duże, czekoladowe, bananowe - pycha!








A tu kilka zdjęć kolegi Michała - zapraszam na jego funpage - klik





Jeszcze raz dziękuję uczestnikom kółka fotograficznego jak i prowadzącemu :)