środa, 10 września 2014

Gruszki w syropie cynamonowym z pełnoziarnistymi 'pancakes' na śniadanie

Śniadanie, coś bez czego nie wychodzę z domu, czasami są to zwykłe kanapki, czasami muesli, a jeżeli mam na coś lepszego ochotę, powstają takie rzeczy!
Co mianowicie? Gruszki w syropie cynamonowym z pełnoziarnistymi pancakes. No może nie są to tradycyjne pancakes, ale smakują bardzo dobrze :)

Sezon na gruszki powoli się zaczyna, ja zerwałam już pierwsze z drzewa, są pyszne!
Wam polecam przede wszystkim jeść śniadania, kombinować co do czego pasuje, odkrywać nowe smaki :)

Pancakes z gruszkami w syropie cynamonowym
na jedno dużo śniadanie :)


  • 2 jajka
  • 3-4 łyżki mąki pełnoziarnistej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 -2 gruszki
  • 2 łyżki cukru
  • odrobina soku z cytryny
  • 2 łyżki wody
  • cynamon


Gruszki obrać, usunąć gniazda, pokroić na paski. Jajka mieszamy z mąką i proszkiem do pieczenia, wszystko dobrze połączyć. Patelnie rozgrzewamy, wlewamy odrobinę oleju. Wlewamy ciasto na patelenie i smażymy. Wylewamy tyle ciasta, w zależności od tego jakiej wielkości chcemy mieć pancakes, U mnie ok. 3 łyżki. Z tej ilości ciasta wyszły mi 4 placki :) Gdy już wszystko usmażymy, na rozgrzaną patelnie dajemy cukier i wodę. Czekamy aż cukier się skarmelizuje. Na patelnię wrzucamy gruszki, posypujemy cynamonem. Smażymy aż gruszki zmiękną. Przed podaniem, dajemy gruszki na pancakes i polewamy syropem :) Gotowe!























piątek, 29 sierpnia 2014

"JUST5" - Ciasto ucierane ze śliwkami!

Kolejny przepis z cyklu "JUST5" -> tu dowiecie się o co chodzi :)

Ucierane ciasto ze śliwkami. Jest to ciasto, które pamiętam z dzieciństwa, mama bardzo często je robiła. Mieliśmy zawsze, do teraz mamy, śliwki w ogrodzie, są one naprawdę dobre. Ich ilość nas przerasta, mamy już ok. 30 słoików kompotów, robimy ciągle ciasta, desery. Już chyba widać koniec na drzewie :p
Jeżeli też macie dużo śliwek, a może po prostu kupujecie w budce z warzywami i owocami, sprawdzone, to zapraszam do upieczenia tego ciasta robi się je szybko, wychodzi nie za słodkie i wilgotne. Śliwki właśnie teraz są najlepsze, powoli się kończą, więc szybko póki jeszcze są!

Ciasto ucierane ze śliwkami
  • 120 g miękkiego masła
  • 120 g cukru
  • 3 jajka
  • 75 g mąki pszennej
  • 50 g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • skórka z połowy cytryny
  • ok. 500 g śliwek
Śliwki przekroić na pół, usunąć pestki. Masło ucieramy na puch, następnie dodajemy cukier. Dobrze miksujemy. Dodajemy jajka, każde miksując osobno. Mąkę pszenną i ziemniaczaną mieszamy razem z proszkiem. Dodajemy do masy, mieszamy na średnich obrotach, aż do połączenia się składników. 
Ciasto przekładamy do formy, u mnie 35 x 20 cm, na ciasto dać śliwki, tu możecie puścić wodzę fantazji i poukładać jak chcecie :p
Ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180ºC. Pieczemy przez ok. 30-40 minut. Po 25 minutach najlepiej sprawdzić patyczkiem.

5 składników, 10 minut roboty do piekarnika i tyle, ciasto idealnie sprawdza się gdy spodziewamy się gości lub po prostu potrzebujemy czegoś do popołudniowej kawy!










poniedziałek, 25 sierpnia 2014

"JUST5" - Owsianka zapiekana ze śliwkami!

"JUST5" - już tłumaczę, o co chodzi. Już od dawna chciałam zacząć cykl przepisów, gdzie będzie potrzebnych tylko 5 składników. Zakładam, że mąkę, jajka i cukier każdy ma w domu, więc ich wliczać nie będę. Chcę przez to pokazać, że naprawdę nie trzeba wiele, żeby zrobić coś dobrego. Składniki będą wyróżnione, żeby było Wam wygodniej, co Wy na to? Podoba się Wam ta inicjatywa? : )

No to zaczniemy od owsianki:
Owsianka niektórym kojarzy się z gęstą papką, bez smaku, jedzoną w dzieciństwie. Ja mam dla Was wersję o wiele smaczniejszą, z charakterem. Pachnie cudownie!
Jest zdrowa, bo bez cukru, mąki i innych niepotrzebnych rzeczy :)
Owsiankę można zrobić w słoiczku i zabrać do pracy lub szkoły!

Owsianka zapiekana ze śliwkami
na 2 porcje

  • 60 g + 2 łyżki płatków owsianych 
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 jajko 
  • 2 łyżki miodu
  • 6 śliwek
  • szczypta cynamonu
Dodatkowo:

  • 2 szklanki lub słoiczki - żaroodporne
Płatki(60 g) mieszamy z mlekiem , dodajemy jajko, 1 łyżkę miodu i cynamon, dobrze mieszamy. Śliwki myjemy, usuwamy pestki i kroimy na ćwiartki. Przygotowaną masę przekładamy do szklanek/słoików, wkładamy śliwki. 2 łyżki płatków i 1 łyżkę miodu wymieszać - jeżeli macie gęsty miód możecie dodać łyżkę wody - gotową masę rozdzielić do szklanek na samą górę. Szklanki/słoiki włożyć do nagrzanego na 180 ºC piekarnika, piec przez ok. 20 minut. 
Uwaga, szklanki są gorące!
No i tyle, robi się je szybko, składniki w większości macie w domu, nic, tylko zrobić. : )










środa, 20 sierpnia 2014

Gofry - kto powiedział, że nie można zdrowo!

Gofry... chodziły za mną odkąd wróciłam z wakacji! Oczywiście, na wakacjach je się gofry z bitą śmietaną, owocami i polewą - bomba kaloryczna. Ja mam dla was dzisiaj wersje zdrowszą, lecz wcale nie gorszą.
Gofry na mące żytniej z marchewką! Możecie dobrać dodatki jakie chcecie, ja miałam standardowe, cukier puder, dżem, syrop klonowy.
Są naprawdę dobre, bałam się czy wgl wyjdą, no i wyszły! 

Żytnie gofry z marchewką (na ok. 6 gofrów)
  • 125 g mąki żytniej
  • 200 g startej drobno marchewki
  • 2 jajka
  • 200 ml mleka
  • 2 łyżki cukru
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta cynamonu, gałki muszkatołowej
  • trochę oleju do smarowania gofrownicy
dodatki do gofrów:
  • dżem
  • cukier puder
  • syrop klonowy
  • ziarna słonecznika, sezam
Mąkę mieszamy razem z proszkiem. Dodajemy żółtka, przyprawy, cukier, mleko, marchewkę. Wszystko dobrze miksujemy. Białka ubijamy na sztywną pianę. Rozgrzewamy gofrownice. Białka mieszamy razem z masą, delikatnie, aby powietrze z białek nam nie uciekło i masa pozostała pulchna. Na rozgrzaną gofrownicę dajemy ok. 2 łyżki masy. Pieczemy, aż do przyrumienienia się. Podajemy, komponujemy swojego gofra, z ulubionymi dodatkami i jemy! - moje ulubione połączenie to: syrop klonowy, dżem truskawkowy (domowy), sezam - pycha!

 Tak to tylko tyle, prawda, że proste?

Wystarczy teraz odkurzyć swoją gofrownicę i wziąć się do roboty, naprawdę warto!















niedziela, 17 sierpnia 2014

Bo w "Kafe Róża" jest naprawdę smacznie!

Postanowiłam poświęcić tej kawiarni osobny wpis. Kto wybiera się do Władysławowa, ten powinien tam zajrzeć!
Gdzie dokładnie? Kawiarnia "Kafe Róża" niedaleko portu. Są tam lody i ciasta własnej roboty, można tam wypić regionalne piwa jak i zjeść domowy obiad.
Osobiście, jadłam ciasta i lody.

Lody! Naprawdę dobre, smaki zmieniające się każdego dnia. Znajdziecie tam takie smaki jak: czekolada z miętą, mięta z czekoladą, pistacjowe, czekoladowe, orzech włoski, sorbety: arbuzowe, wiśniowe, jabłkowe, brzoskwiniowe, pomarańczowe, truskawkowe, jagodowe.

Gdy pierwszy raz przyszliśmy, dostaliśmy do skosztowania nowy smak: Jabłko z ŻUBRÓWKĄ! Naprawdę warto spróbować, połączenie może wydawać się dziwne, ale sorbet jest naprawdę pyszny!
Daliśmy też delikatną propozycję, że mogę być lody kokosowe, następnego dnia były, zrobione z mleka kokosowego, kolejne moje ulubione!

Mój idealny pucharek? Czekoladowe, jabłko z żubrówką, kokosowe,jabłkowe, pistacjowe - naprawdę smakują, czuć, że są robione własnoręcznie.

Ciasta... Może nie było ich dużo, ale smakowały jak u mamy!
Sernik, sernik jogurtowy na zimno, sękacz, rafaello, tarta jabłkowa. Próbowałam wszystkich oprócz sękacza.
Sernik delikatny, jak pianka. Sernik na zimno, pyszny, z owocami i jogurtowy mmmmniam!, tarta jabłkowa jak u babci, pachnąca cynamonem, RAFAELLO słodkie, ale pyszne, dla tych którzy lubią kokos, polecam!

Naprawdę polecam, ceny? Wcale nie wysokie, porównywalnie jak w budkach z lodami, z różnicą taką, że są one domowe i wiecie, że będą smakować!

Jeżeli jedziecie do Władysławowa, musicie odwiedzić tę kawiarnie. Niedaleko centrum, w zacisznym miejscu!



















poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Ciasto jogurtowe z malinami - mała ilość tłuszczu!

Upał, aż nie chce wychodzić się z domu. Ja mam to szczęście, że odpoczywam na zasłużonych wakacjach!
W kuchni pewnie jesteście sporadycznie i wybieracie raczej lody lub zimne desery. Ja mam dla was dzisiaj przepis na ciasto, wymaga włączania piekarnika, ale naprawdę warto! 
Ciasto jest lekkie, zawiera w sobie jogurt i TYLKO 40 g masła! Dodatkowo są w nim owoce, czyli nic dodać nic ująć, do tego szklanka zimnej lemoniady i deser na lato gotowy!

Ciasto jogurtowe z malinami
  • 4 jajka
  • 2/3 szklanki cukru
  • 40 g masła
  • 3/4 szklanki jogurtu naturalnego
  • 1 2/3 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • skórka z 1 cytryny
  • 300 g malin
Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec dodać cukier, miksując. Dodawać żółtka, osobno, każde miksując ok. pół minuty.
W osobnej misce utrzeć masło na puch, następnie dodawać partiami ubite jajka. Wszystko dokładnie zmiksować. Do masy  dodać jogurt i skórkę z cytryny. Wszystko dobrze połączyć. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać. Mąkę z proszkiem wsypać do masy, wszystko razem połączyć.
Ciasto przełożyć do formy,u mnie średnica 26 cm, na samą górę dać maliny, można je wcześniej obtoczyć w mące,żeby nie spadły na dół ciasta. Piec w temp. 180 ºC, przez 30-40 minut. 
Przed podaniem posypać cukrem pudrem i gotowe!






Naprawdę warto zrobić to ciasto! Polecam!

wtorek, 15 lipca 2014

Motywacja dla każdego!

W biegu obozwym i po ostatnich komentarzach co do bloga, stwierdziłam, że może przyda się Wam trochę motywacji :)

(Wydaje się długie, ale po przeczytaniu naprawdę poczujecie się inaczej :D )


żródło: google - grafika

Dla mnie motywacją są Wasze słowa, Wasze komentarze, wiadomości, które dostaję. Gdy piszecie, że ciasto, które zrobiliście jest pyszne i to właśnie z mojego przepisu, czuję i wiem, że zrobiłam coś dobrego i dotarło to do kogoś. Samo to, że mnie odwiedzacie, to też jest motywujące, wiem, że to co napisałam zostało przez kogoś przeczytane. Nie wiem z jakim skutkiem, ale mam nadzieję, że pozytywnym.
Za to chciałam Wam podziękować, za to, że jesteście :)

No to teraz do motywacji, jedna z czytelniczek bloga, powiedziała mi kiedyś, że ona to ogląda tego bloga i zawsze chce coś upiec, ale jakoś do tego nie dochodzi.
Też jesteś często w takiej sytuacji? Nie musisz czytać koniecznie mojego bloga, ale czytając blogi innych, mówisz: "nie, bo mi nie wyjdzie", "nie mam takiej formy do pieczenia" itp.
Jeżeli jesteś  jedną z tych osób, powiedz sobie, że możesz to zrobić. Gotowanie jest dla każdego, kuchnia nie gryzie, a w niej znajduje się dużo nieodkrytych skarbów.

Zdanie "nie mam takiej formy" - ale masz inną, może nawet i lepszą. W przepisie podano tortownicę o 28 cm średnicy, a ty masz tylko taką 26 cm. Nie martw się tym, ciasto wyjdzie po prostu wyższe, może nie będzie tak idealne jak na zdjęciu, ale kto powiedział, że takie musi być.

Wcale nie potrzebujesz super przyrządów, specjalnych worków cukierniczych, (chociaż są bardzo przydatne :p), tylek do kremów, czy silikonowej szpatułki. Tak, to wszystko pomaga, ułatwia gotowanie, ale nie jest niezbędne. Wszystko można czymś zastąpić, na początku starczy zwykła łyżka, a krem można nałożyć bardzo artystycznie, bez żadnych worków czy tylek.

Pamiętajcie, ciasto nie musi wyglądać tak samo jak te na zdjęciu, dodajcie mu własnego charakteru, możecie przez nie pokazać, jacy jesteście.


"Nie mam tych składników, a i tak nie wyjdzie" - poszukaj w kuchni, może niezbyt często tam przebywasz i nie wiesz, że cynamon leży w szafce, a mąka to to takie białe, którego rzadko używasz :)

Jeżeli naprawdę nie masz składników, do tego akurat ciasta, poczytaj komentarze innych, często piszą tam o zamiennikach. Jak już naprawdę wszystko jest potrzebne w tym cieście, a Ty akurat nie masz tego jednego składnika, poszukaj innego przepisu. Szukaj ich pod względem: co mam w kuchni.

Ostateczna wersja, gdy nie masz mąki, jajek lub innych podstawowych rzeczy, są 2 opcje: iść do sklepu, albo do sąsiadki :D

Nie bójcie się pieczenia/gotowania. Jak mówiłam kuchnia nie gryzie, wręcz przeciwnie, chce być używana. No bo kto widział, żeby kuchnia stała taka nieużywana?
Mieszkacie z rodziną? Mamą, tatą? Super! To znaczy, że jeszcze nie wiesz, co kryje Twoja kuchnia. Spytaj mamy, ona będzie wiedzieć, co masz, a czego nie. Może zaproś wszystkich do wspólnego gotowania? Dzięki temu pobędziecie razem i porozmawiacie. To czasami trudne, gdy każdy jest zabiegany, chodzi do pracy/szkoły.

Jeszcze jedno, obiecuję, że ostatnie. Często słyszę, jeżeli przynoszę ciasto na spotkanie lub inne tego typu rzeczy: "Jejku, ile ty to musiałaś robić", "jakie to jest pracochłonne, brawo dla Ciebie". Widzę, że dużo osób tak myśli, nie mówię, torty z figurkami, w stylu angielskim zajmują trochę czasu, ale zwykłe ciasta?
Mylicie się! Jeżeli piszę, że ciasto musi siedzieć w piekarniku godzinę - no i co z tego? Można przy okazji posprzątać kuchnię, pokój. Porozmawiać z rodziną, zadzwonić do koleżanki. Jest wiele rzeczy, które można w tym czasie zrobić.

Kończąc, nie bójcie się tego, że Wam nie wyjdzie, najlepsi też tak zaczynali. Przede wszystkim, nie bójcie się swojej kuchni, tam naprawdę nie jest tak źle. Ciasto nieładnie wygląda? Boisz się, co inni powiedzą? No i co z tego, powiedz, że tak ma być, że to nowy styl w gastronomii.

Przeczytaliście wszystko? Brawo! Jestem dumna, teraz weź i idź do kuchni, dowiedz się na początku, gdzie ona się znajduje, no i do dzieła, to nie takie trudne! :)