niedziela, 16 listopada 2014

Babeczki czekoladowo-kawowe z kremem, z pewnością nie dla dzieci :)

Sobotnie pieczenie. Uwielbiam takie soboty, gdzie mogę sobie coś upiec, nie śpieszę się nigdzie, wszystko mogę dokładnie zrobić, przemyśleć, siedzieć w kuchni do upadłego. Następnie, gdy wszystko już posprzątane, wypieki wyszły tak jak miały, usiąść sobie i czuć się zmęczonym, ale jednocześnie zrelaksowanym... cudowne!
Dodatkowo, jeżeli wieczorem spotka się ze starymi znajomymi, którzy mówią, że brakowało im moich wypieków - błogie uczucie :) Po tygodniu nauki, zabiegania, braku czasu... to naprawdę miłe!

A co w tą sobotę wyszło z mojej kuchni? 
Babeczki czekoladowo-kawowe z "małą" ilością alkoholu :p
Nie dość, że wyglądają, to naprawdę smakują!


Babeczki czekoladowo-kawowe z kremem
Przepis na same babeczki, z małymi zmianami, jest od CupcakeJemma

(z przepisu wyszło mi 36 babeczek)
  • 350 g mąki pszennej
  • 250 g cukru pudru (w oryginale 370 g)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 60 g kakao
  • 90 g drobno posiekanej gorzkiej czekolady (w oryginale 150 g)
  • 3 jajka
  • 240 ml zimnej kawy
  • 240 ml jogurtu naturalnego
  • 425 ml oleju (u mnie rzepakowy)
Krem:
  • 300 ml śmietany 36%
  • 250 g serka mascarpone
  • 1 łyżka cukru pudru
  • adwokat
  • 2 łyżki cappuccino instant
  • 60 g roztopionej gorzkiej czekolady
Dodatkowo:
  • adwokat
Babeczki: suche składniki: mąka, cukier puder, proszek do pieczenia, kakao przesiać do miski, dodać posiekaną czekoladę. Wszystko dobrze wymieszać.
Mokre składniki: jajka, olej, kawa, jogurt wymieszać dobrze w innej misce.
Suche składniki wsypujemy do mokrych i dobrze mieszamy, ale też nie za długo.
Ciasto przekładamy do formy wyłożonej papilotkami, ok. 2/3 wysokości papilotki.
Babeczki pieczemy 25 minut w temp. 160 ºC, gdy babeczki będą już gotowe, wyciągnąć je i odstawić do wystudzenia. 

Krem: śmietanę ubić, pod koniec dodać ser mascarpone i wszystko dobrze razem zmiksować. Dodać cukier, cappuccino, czekoladę, adwokat według uznania. Wszystko dobrze zmiksować, jeżeli chcecie możecie dodać więcej czekolady, cappuccino albo adwokatu, to już według uznania.

Jeżeli babeczki już wystygły. Potrzebujecie strzykawkę lub worek cukierniczy z cienką tylką. Ja używałam strzykawki, lepiej można panować nad adwokatem :p

Strzykawkę lub worek cukierniczy napełniamy adwokatem i nakłuwamy babeczki do góry, wlewając trochę adwokatu :) 
Krem przełożyć do worka cukierniczego z tylką w kształcie gwiazdy i udekorować babeczki.
Gotowe babeczki przechowywać w lodówce.

I tyle, babeczki gotowe!
Naprawdę warto spróbować :)

Smacznego!





sobota, 8 listopada 2014

Biszkoptowe z masą z kaszy manny i dużą ilością czekolady!!

Ciasto, które podbiło moje podniebienie!
Lekkie, puszyste ciasto, kremowa mleczno-miodowa masa i czekolada! Po prostu pycha!
Nadaje się do wieczornej kawy z przyjaciółmi lub po prostu do popołudniowej herbaty.
Musicie spróbować, jeżeli nie robiliście jeszcze masy z kaszy manny, to naprawdę warto, ona właśnie ujęła moje serce! :)

Ciasto biszkoptowe z masą z kaszy manny, czekolada i orzechami

  • 4 jajka
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • łyżka kakao
  • 1/2 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki cukru
  • 500 ml mleka
  • 5 łyżek kaszy manny
  • 120 g masła
  • 1 łyżka miodu
  • cukier według uznania
Dodatkowo:

  • 200 g czekolady (gorzkiej, mlecznej jakiej chcecie :p)
  • 100 g orzechów włoskich

Biszkopt: jajka oddzielić, ubić białko z szczyptą soli. Gdy białko będzie sztywne, dodać powoli cukru, dalej ubijając. Na sam koniec dodawać po kolei żółtka, miksując aż masa będzie puszysta i jednolita. Mąkę, kakao i proszek do pieczenia wymieszać i przesiać do masy jajecznej. Wszystko delikatnie wymieszać, żeby stracić jak najmniej powietrza. Ciasto przelać do formy - średnica 26 cm - ciasto piec w piekarniku ok. 25 minut, w temperaturze 180ºC .
Masa z kaszy manny: Mleko wlać do garnka, zagotować. Wsypać kaszę i mieszać, żeby się nie spaliła. Gotować, aż wszystko lekko zgęstnieje. Zdjąć z pieca, dodać miód, wszystko dobrze wymieszać. Odstawić, masa sama zgęstnieje. Do ciepłej jeszcze masy dodać masło, wszystko zmiksować na gładką, jednolitą masę. 

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, odstawić do ostygnięcia. Orzechy zmielić według uznania. U mnie nie za drobno, musi być coś do pogryzienia jeszcze :)

Upieczony i ostudzony biszkopt przekroić na pół. Nasączyć od środka dobrym alkoholem. Nałożyć masę z kaszy. Przykryć drugą częścią ciasta. Na samą górę wylać czekoladę, na czekoladę dać orzechy i wstawić wszystko na 1h do lodówki!

No i gotowe! Wydaje się skomplikowane? Wcale takie nie jest :)
Polecam!















wtorek, 28 października 2014

Wyniki konkursu z magazynem MASZKETY!!!

Dobry wieczór, żeby nie przedłużać, od razu powiem kto :)

Papierowe Maszkety, idealne do porannej kawy, wygrywa...... Szczypta Słodyczy za swoją "śmietankową bezę":

"Jako dziecko z wielką błogością na ustach przyglądałam się pieczeniu ciast. Oczywistym narzędziem był dla mnie piekarnik, czymś naturalnym żelatyna, która trzymała wszystkie kremy ''do kupy''. Bez wiedzy żadnej istoty żywej postanowiłam wykazać się własnym kunsztem cukierniczym. Na rozgrzewkę miał to być czekoladowy biszkopt z bitą śmietaną. I powiem, że biszkopt owszem - wyszedł. Problem pojawił się wtedy, kiedy wpadłam na genialny pomysł pieczenia bitej śmietany utrwalonej żelatyną (w grudkach?) w piekarniku, tak aby otrzymać coś na kształt chrupkiej, przyrumienionej bezy (no przecież takie też były na ciastach - białe z cukrem i się trzymały!). Skończyło się potopem w piekarniku, wielkim sprzątaniem i solidną burą.
Od tego czasu minęły już długie lata. Na szczęście historia ta nie zniechęciła mnie do pieczenia w wymiarze długofalowym i dziś mogę pochwalić się blogiem ze słodkościami... i nie tylko."



Serdecznie gratuluję!

Dane do przesyłki proszę przesłać na mail: decorateacake@op.pl

Zapraszam również na kolejne konkursy o papierowe Maszkety, wszystkie informacje na naszym profilu fejsbukowym: https://www.facebook.com/maszketymagazyn?fref=ts


Pozdrwiam i smacznego wieczoru!



niedziela, 19 października 2014

KONKURS - Magazyn Maszkety może trafić w Twoje ręce!


Niedawno ukazał się drugi numer naszego Magazynu „Maszkety”, który można przeczytać w internecie http://magazynmaszkety.pl/.
W związku z tym na wszystkich blogach autorek, które brały udział w przygotowaniu magazynu ogłaszamy mały konkurs, w którym będzie można wygrać egzemplarz pierwszego numeru Magazynu Maszkety, który udało nam się wydrukować dzięki dotacji uzyskanej z Urzędu Miasta w Chorzowie.

Zadaniem konkursowym jest opisanie swojej największej wpadki kuchennej. Opis ma być krótki – maksymalnie 300 znaków bez spacji i zabawny, to nasze jedyne wymogi.

Odpowiedzi prosimy nadsyłać w ciągu tygodnia czyli do 26.10 w komentarzach pod tym postem!

Zapraszam do wspólnej zabawy i czytania magazynu! :)
Nagrodę wysyłamy wyłącznie na terenie Polski!


Jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, serdecznie zapraszam do "polajkowania" Maszketowego fanpage - https://www.facebook.com/maszketymagazyn?fref=ts

Jeżeli macie ochotę, ucieszę się, jeżeli również odwiedzicie mojego, blogowego fejsbuka :)
- https://www.facebook.com/Decorateacake?fref=ts




wtorek, 14 października 2014

Jabłecznik pod orzechową pokrywą - idealne tej jesieni!


Coś, co kojarzy mi się z jesienią, spadającymi liśćmi, chłodem, rodzinnymi wieczorami pachnącymi cynamonem, miodem i orzechami...
Dla mnie takim 'czymś', jest ciasto - jabłecznik! Z mamą robiony zawsze na cieście drożdżowym, z posypką. Ja lubię ten na kruchym, więc jeżeli wkraczam do kuchni sama, z koszykiem pełnym jabłek, to ciasto wkładam do lodówki, a nie w ciepłe miejsce :)

Jabłecznik na kruchym cieście z orzechową pokrywą(forma śr. 26 cm)

  • 300 g mąki pszennej
  • 200 g zimnego masła
  • 100 g cukru
  • 2 żółtka
  • 1,5 kg jabłek
  • łyżeczka cynamonu
  • 6 łyżek cukru
  • ok. 200 g orzechów włoskich
Masło pokroić na kostki, wymieszać z mąką, żółtkami i cukrem. Wszystko dobrze i szybko zagnieść. Wstawić do lodówki. Gdy ciasto odpoczywa w lodówce, obrać jabłka, usunąć gniazda nasienne i zetrzeć. Do jabłek dodać cukru według uznania i smaku. Odstawić na 20 min.Orzechy rozłupać. Pokruszyć w malakserze lub za pomącą patelni :D Jabłka odcedzić/wycisnąć, dodać cynamonu według uznania.Ciasto rozwałkować, przełożyć do formy o średnicy 26 cm.Wyrównać do formy, poodcinać wystające kawałki. Na samą górę dać folię aluminiową lub papier do pieczenia, obciążyć wszystko kaszą,ryżem lub specjalnymi obciążnikami. Włożyć do nagrzanego do 180 ºC, pieczemy przez ok. 10-15 min.Gdy spód wyciągniemy z pieca, wysypujemy obciążenie, ściągamy folię. Na ciasto nakładamy odciśnięte jabłka z cynamonem. Wszystko wkładamy do piekarnika na ok. 35 minut.Po wyciągnięciu ciasta, robimy karmel z pozostałego cukru. Na rozgrzaną patelnię wsypujemy cukier, dodajemy łyżkę wody. Czekamy, aż powstanie karmel, aż pojawią się bąbelki i zmieni kolor na złoty. Ściągamy karmel z ognia. Do karmelu wrzucamy orzechy, szybko mieszamy, aby każdy orzech miał trochę karmelu.

Na dokładnie takim wieczorze nie może zabraknąć domowego ciasta, pachnącego, ciepłego...
Wszystko szybko dajemy na kawałek papieru do pieczenia,  wyrównujemy do kółka wielkości naszej formy, czekamy aż  zastygnie.
Orzechy w karmelu dajemy na ciasto i gotowe!

Z jabłecznikiem jest trochę roboty, ale naprawdę warto!





piątek, 3 października 2014

Talarki z jabłkiem i cynamonem!

Małe, okrągłe, pachnące!
Talarki, delikatne, rozpadające się w ustach, dodatkowo jabłka, które właśnie teraz są na topie! Cynamon, który jest oznaką jesieni - chłodnych wieczorów, ciepłej herbaty i długiego spania :)

Robi je się szybko, dla znajomych, do kawy, herbaty. Nie potrzeba talerzyków, widelczyków, pasują na jeden kęs. Polecam!

Jak je zrobić?

Talarki z jabłkiem i cynamonem

  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 3-4 małe jabłka
  • cukier
  • cynamon
Z ciasta francuskiego powycinać za pomocą szklanki lub specjalnych wykrawaczek, kółka. Przenieś je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, odstępy nie muszą być zbyt duże, ciasto francuskie nie rośnie za bardzo. Jabłka obrać, podzielić na 4 części, usunąć gniazda nasienne. Następnie pokroić na plastry, nie za cienkie. Na każde kółko z ciasta francuskiego, położyć jabłka, u mnie ok. 3 plastry. Na sam koniec wszystko posypać cukrem i cynamonem. Piec w piekarniku, w temp. 180 ºC przez ok. 15 minut. Przed podaniem można posypać cukrem pudrem. Gotowe!
Prawda, że łatwe?












JESIEŃ! Jeśli jesień, to DRUGIE już wydanie magazynu MASZKETY!!
Jest tam mój przepis na Lekką zupę z cukinii, jak i kilka słów o Ani i jej miodobraniu :)
Znajdziecie tam też wiele innych pysznych przepisów, śląski i nie tylko!

http://magazynmaszkety.pl/
Zapraszam też na fanpage magazynu: https://www.facebook.com/maszketymagazyn?fref=ts




czwartek, 25 września 2014

Chleb dyniowy!

No to i ja zaczynam jesień na blogu!
Na dworze zimno, nieprzyjemnie, najchętniej siedziało by się w domu, pod kocem i ciepłą herbatą.
Co w takie dni na śniadanie? Ja proponuje chleb dyniowy!
Jest naprawdę dobry, lekko słony, lekko słodki, można go zjeść z szynką czy słonym twarogiem, jak i z domowym dżemem czy miodem. Smakuje naprawdę dobrze, ma ciekawy smak który trudno opisać, trzeba po prostu spróbować!

Chleb dyniowy

Składniki:

  • 400 g miąższu z dyni
  • 500 g mąki pszennej
  • 7 g suchych drożdży (1 opak.)
  • 2 łyżki miodu
  • 3 łyżki mleka
  • 1 łyżka soli
  • 100 ml oleju
  • opcjonalnie pestki dyni
Z miąższ z dyni zrobić mus. Dynię pokroić, wrzucić do garnka, wlać wodę i dusić aż wszystko będzie miękkie. Na sam koniec wszystko zmiksować blenderem, aż powstanie gładki mus. Odstawić do ostudzenia.
Mąkę wsypać do miski, wymieszać bardzo dobrze z drożdżami. Dodać miód, mleko (w temp. pokojowej), sól, olej i mu s z dyni (mus ważne żeby był trochę ciepły, najlepiej trochę cieplejszy niż temperatura ciała). Całą masę dobrze wyrobić. Odstawić na ok. 1 godzinę, aż widocznie urośnie. Po tym czasie, ciasto znowu trochę wyrobić, podzielić i przełożyć do form, u mnie 2 średnie keksówki, pozostawić znowu do wyrośnięcia. Można posypać pestkami dyni. W tym czasie włączyć piekarnik na 180 ºC. Gdy piekarnik się nagrzeje, włożyć formy z chlebem do piekarnika, piec przez ok. 35-40 min. Po wyciągnięciu chlebów z form, można je posmarować wodą i włożyć jeszcze raz do piekarnika, żeby skórka była chrupiąca. No i gotowe! Można jeść :)To jak? Spróbujesz?